Ustaw jako startową
Dodaj do ulubionych

PrzepisNaBiznes.pl Zarządzanie Przyjaźń a biznes - Strona 2

Przyjaźń a biznes - Strona 2

Pojawiają się kolejne opóźnienia.

Załóżmy, że przy dużym szczęściu i determinacji jednego z nich, docierają do celu. Pojawia się wizja pierwszych pieniędzy. Jest dobrze. Biznes zaczyna się „kręcić”. No ale trzeba nim jakoś zarządzać. Nadzorować to wszystko, żeby wzrastało. Kto ma to robić? Przecież kumpel, z którym ileś lat się znamy nie będzie teraz rządził moją firmą… tzn. naszą… ale razem ją otworzyliśmy.

To tylko przykładowa i bardzo uproszczona historyjka. Niestety bardzo częsta. Problem z robieniem biznesu z przyjaciółmi zaczyna się tam, gdzie kończy się nasz strach, obawy przed tym, co obce. To w końcu bardzo ważna decyzja: zakładam firmę. Jednak jeśli angażujemy w to znajomego tylko dlatego, żeby nas wspierał lub nie znamy nikogo innego, to lepiej od razu zaprzestać tego przedsięwzięcia.

Mój przyjaciel szefem

Jest rzeczą wielce skomplikowaną tak ułożyć wspólne relacje, by oddzielić sferę przyjaźni od biznesowej. Można przeczytać wiele książek na ten temat, lecz i tak będziemy mieli problem, by powiedzieć przyjacielowi, że od godziny 8 do 16 jesteśmy jego szefem, ma wykonywać nasze polecenia i angażować się w obowiązki. Nawet jeśli tego dokonamy, to tylko połowa sukcesu. Nasz przyjaciel musi zobaczyć w nas szefa. Inaczej nigdy nie będziemy mieli pewności, że nie będzie wykorzystywał faktu braku lub niewielkich konsekwencji swoich działań. Ciężko się wyzbyć wpajanego przez lata znajomości przekonania, że przyjaciele sobie wiele wybaczają.

Aspekty finansowe

Całkiem inne problemy pojawiają się w przypadku różnych kwestii finansowych. Niestety zazwyczaj jest tak, że robiąc wspólny interes z przyjacielem, będziemy na tym tracić. Jeśli nawet nie świadomie, to w podświadomości ciągle będzie pytanie: czy jak zapłacę mu tyle to się obrazi, czy nie? Może lepiej zapłacę mu trochę więcej, dużo nie stracę, ale będę miał spokój i nie wpłynie to na naszą przyjaźń.

I rzeczywiście, z przyjaźnią na pozór będzie wszystko w porządku, może nawet będzie rozkwitać. Biznes jednak nie. Niestety, ale brak pełnej kontroli nad wspólnikiem przyjacielem, nieracjonalne podejście do finansów firmy, mające swą przyczynę w relacjach przyjacielskich, odbijać się będą niekorzystnie na kondycji firmy.

Stan firmy będzie przekładać się na samopoczucie i nastrój osób w nią zaangażowanych. Z czasem pojawi się rozczarowanie, żal, ukryte pretensje, bezradność, co może doprowadzić do rozpadu przyjaźni.

Cały ten tekst jest dość pesymistyczny i pewnie wiele osób pomyśli, że nie zawsze tak musi być. Ba, wręcz będą się o to spierać. I oczywiście mają rację. Są firmy, których początkiem była przyjaźń założycieli. Jednakże taka konfiguracja – założyciele przyjaciele niesie ze sobą zawsze pewne ryzyko. Skoro można je wyeliminować, dlaczego tego nie robić?

Jest bardzo dobrze, gdy biznes prowadzisz z przyjacielem. Jest ryzykownym zakładanie biznesu z przyjacielem. Z pozoru niewielka różnica, ale tylko z pozoru. Należy dążyć do tego, by Twoi wspólnicy stali się Twoimi przyjaciółmi, nie na odwrót!

Chcę założyć firmę ze znajomym

A co w sytuacji, gdy ktoś jednak się uprze i będzie robił biznes z przyjacielem?

Wcale nie oznacza to porażki. Warto jednak zastosować kilka metod ograniczających ryzyko.

Przede wszystkim, żeby to sprawnie działało, trzeba bardzo dokładnie podzielić się obowiązkami. Podział ten musi być bardzo szczegółowy. Założenie, że jakoś to będzie i się ułoży, jest pierwszym krokiem do porażki.

Należy dobrze zorganizować czas pracy i sposób kontroli jej efektów. Dobrym rozwiązaniem, lecz nie dającym się wszędzie zastosować, jest wydzielenie wspólnych godzin pracy i konsekwentne ich przestrzeganie. W ten sposób można się nawzajem kontrolować. Nie zawsze to oznacza pełne wykorzystanie zasobów, którymi dysponujemy. Jednakże mamy wtedy gwarancje, że czas przeznaczony na prace zostanie w pełni wykorzystany wg naszego zamysłu.

Wyznaczać cele i terminy. I co najważniejsze – rozliczać z tego partnera. Wprowadzić system nagród i kar – mogą być finansowe – np. udział w zyskach z realizowanego projektu.

Po skończonym dniu pracy, planować kolejny i zapisywać zadania do zrealizowania na kartce.

Wyznaczyć jeden lub dwa dni wolne w tygodniu i konsekwentnie się ich trzymać. Niestety wprowadzenie dowolności w tej dziedzinie bardzo szybko prowadzi do sytuacji, gdy w firmie jest tylko jedna z osób, bo druga zawsze musi zrobić coś innego.

Oczywiście, nie zawsze te wskazówki są skuteczne. Warto je stosować na początku, zwłaszcza wtedy, gdy firma się rozwija i czynnik motywujący jakim są pieniądze nie występuje lub jest bardzo znikomy. To ciężki okres, w którym brak zaangażowania, systematyczności, konsekwencji często prowadzi do sytuacji, w której przedsięwzięcie upada zanim jeszcze zdążyło zarabiać.


Autor: Marek Jereczek, redaktor Przepis na Biznes - Sprawdzone pomysły na dochodowy biznes .

  Strona WWW dopasowana do Twoich potrzeb - sprawdź! -->

Najnowsze artykuły

więcej »
O krok od okazji – potencjał geolokalizacji
Przechodzisz obok galerii handlowej i nagle dostajesz wiadomość na telefon. Nie jest to jednak typowy sms lecz reklama z najświeższymi ofertami i promocjami, które znajdują się dokładnie w tym miejscu ,w którym jesteś. Taką funkcję pełni w marketingu geolokalizacja – program coraz chętniej wykorzystywany przez posiadaczy smartfonów. ...