„Nie” dla nieznanego
Większość ludzi odczuwa nieokreśloną niechęć wobec nieznanego i niepewnego. Niewielu reaguje tak, jak John McClane grany przez Bruce’a Willisa w Szklanej Pułapce. W obliczu niespodzianki słychać częściej „O Jezu…” niż „Jupijajej!”. Wiadomo również, że efekty procesów tworzenia czy eksperymentowania są mniej pewne niż te wynikające z eksploatacji i powtarzania. Konsekwencje działań ukierunkowanych innowacyjnie są też bardziej odległe w czasie. Ponieważ ludzie nie lubią ryzykować, dzień po dniu i rok po roku eksploatują wcześniej sprawdzone pomysły.
Wyniki badań przeprowadzonych przez Jamesa Marcha z Uniwersytetu Stanford oraz Gunnara Hedlunda, dawnego mentora Jonasa, wskazują, że organizacje stopniowo zdobywają wiedzę na temat tego, jak równomiernie podzielić zasoby między te dwa typy działań. Sztuka uzyskiwania równowagi ma krótko- i długofalowe skutki. Opinia dotycząca działań eksploatacyjnych jest zazwyczaj szybsza i precyzyjniejsza niż w przypadku innowacji. W efekcie procesy nauczania prędzej podnoszą produktywność w przypadku pracy skoncentrowanej na eksploatacji niż wtedy, kiedy próbujemy tworzyć coś nowego. To z kolei wpływa na sposób lokowania naszych ograniczonych zasobów. W konsekwencji eksploatacja wypiera i ostatecznie zabija kreatywność.
Tak jak starożytni Grecy albo DEC, większość istniejących obecnie organizacji będzie zużywać coraz więcej swoich zasobów na eksploatowanie starych rozwiązań. Jeśli nie zostaną szybko zreformowane, staną się zbyt konserwatywne i sztywne w swoich działaniach, a w rezultacie bardziej przewidywalne dla konkurencji.
Teraz chwila przerwy: złóż ręce na piersiach. Potem rozłóż je i złóż jeszcze raz, ale tym razem spróbuj zrobić to nieco inaczej. Było już trochę trudniej, prawda? A nie jest to przecież zadanie na poziomie fizyki jądrowej. Zastanów się teraz nad porannym zakładaniem spodni – zawsze zaczynasz od tej samej nogawki. Wszyscy jesteśmy więźniami naszej przeszłości i zakładnikami przyzwyczajeń.
Rutynowe zachowania raczej nie pomogą ci w rozwoju, ale na pewno pozwolą ci przetrwać. Gdyby przy narodzinach każdy dostawał „instrukcję obsługi siebie samego”, pierwszy z rozdziałów nosiłby tytuł „przetrwanie”. Niczym Arnold Schwarzenegger w Terminatorze, wszyscy jesteśmy zaprogramowani przede wszystkim na pozostanie przy życiu, a nie cieszenie się nim. Unikasz śmierci przez unikanie ryzyka i minimalizowanie niepewność. I ludzie, i firmy wolą w związku z tym działać wtórnie, a nie innowacyjnie. Stąd obfitość kopii, a nie oryginałów.
W biznesowym świecie, gdzie coraz częściej zwycięzcy (jak Microsoft czy Google) zgarniają wszystko, trzeba mieć świadomość, że ci, którzy się spóźniają albo robią zbyt mało, nie przetrwają długo na rynku. Innowatorzy wygrywają, imitatorzy przegrywają. Lider przyjmujący wyzwanie, jakim jest rewitalizacja firmy, musi zatem wykształcić modele zachowań – zarówno swoich, jak i współpracowników – które będą spełniały oczekiwania ludzkiej natury. Powinieneś dać sobie i innym siłę, by przedłożyć ciekawość nad absolutną pewność, możliwość poprawienia warunków egzystencji nad utrzymanie się przy życiu, szanse na rozwój nad przetrwanie. Musisz wybrać, co jest lepsze na dłuższą metę, zamiast po prostu unikać tymczasowych strat.












