PrzepisNaBiznes.pl Artykuły, wywiady Trend, na którym można zarobić - koniec miast

Trend, na którym można zarobić - koniec miast

AddThis Social Bookmark Button

Jak zauważa w swojej książce „Społeczeństwo sieci” Manuel Castells (Wydawnictwo Naukowe PWN, 2007), rozwój komunikacji elektronicznej i systemów informacyjnych powoduje coraz większy rozdział między przestrzenną bliskością i realizacją funkcji życia codziennego: pracy, zakupów, rozrywki, opieki zdrowotnej, edukacji, służb publicznych, rządzenia i tym podobnych. Dlatego też futurolodzy często przewidują kres miasta lub przynajmniej miast takich jakie znaliśmy do tej pory.



Procesy transformacji przestrzennej (związanej choćby z architekturą miast) są oczywiście o wiele bardziej skomplikowane i rozłożone w czasie. Opierając się na słowach M. Castellsa można zauważyć, że zaczyna tworzyć się rynek bardzo specyficzny pod względem potrzeb, a przy okazji bardzo zyskowny.

Ten rynek to rynek osób pracujących w systemie telepracy. Uściślijmy od razu o kogo chodzi. Telepracowników można podzielić na trzy grupy: (a) zastępowaczy, którzy pracę wykonywaną w tradycyjnym miejscu pracy zamiast tego wykonują w domu” (to oni są pracownikami na odległość w ścisłym sensie), (b) samozatrudnionych, którzy pracują online ze swoich domów, (c) uzupełniaczy, którzy zabierający dodatkową pracę do domu ze swoich konwencjonalnych biur.

Nawet w Polsce notujemy wzrost telepracy, mimo że nie jest to zjawisko zbyt widoczne. Nie ma się czemu dziwić — w końcu osoby pracujące w domu nie wychodzą rano do pracy, pracują w domu, wobec czego trudno je zauważyć. Dotyczy to głównie zawodów wolnych oraz związanych z produktami niematerialnymi: grafiką, designem i webdesignem, wiedzą, edukacją, informacjami. Bez sensu jest kazać przyjeżdżać do pracy redaktorowi portalu newsowego, jeśli tę samą pracę (redakcja tekstów, kontakt z autorami, przeglądanie internetu) może z powodzeniem wykonywać w domu przy pomocy komputera. Oszczędność czasu jest oczywista — podróż w tę i z powrotem w ścisku i korkach nie dodaje przyjemności do wykonywanej pracy.

Jakich usług i produktów mogą ci ludzie potrzebować? Można je podzielić na następujące grupy:

sprzedaż, promocja, zdobywanie klientów, opracowywanie nowych produktów:

Specjalista pracujący w domu nie ma do wyboru: część czasu musi przeznaczyć na pracę zawodową czyli realizację zleceń klientów, a część czasu musi przeznaczyć na pozostałe działania biznesowe czyli szukanie nowych klientów, opracowywanie nowych produktów, przygotowywanie ofert. Każdy produkt lub usługa, które pozwolą mu zmniejszyć przedział czasu w którym nie zarabia bezpośrednio, zwróci jego uwagę i zostanie wnikliwie rozpatrzony. Nawet jeśli produkt specjalisty jest skomplikowany i wymaga bardzo ścisłej współpracy z klientem (np. usługi coachingowe). Kontakt z klientem może nawiązać wynajęty spec od sprzedaży, natomiast bezpośrednie negocjacje z klientem prowadzi już sam specjalista. W przypadku produktów niewymagających tak osobistego zaangażowania, spec od sprzedaży może pilotować praktycznie całość transakcji.

wykonywanie pracy i podnoszenie umiejętności:

Wiadomo doskonale, że to specjalista jest specjalistą i wykonuje dany produkt lub usługę. Prawda jest też taka, że wykonanie produktu lub dostarczenie usługi to proces składający się z działań, a nie jednorazowy strzał. Nie wszystkie elementy tego procesu są jednakowo ekscytujące dla specjalisty. Na przykład grafik bardzo lubi pracować nad gotowym obrazem, ale nie cierpi przeglądać banków zdjęć. Redaktor lubi redagować tekst, ale nie cierpi sprawdzania bibliografii. Te mniej ekscytujące zadania przy odrobinie wysiłku mogą stać się ciekawym początkiem biznesu outsourcingowego.

Jeśli chodzi o podnoszenie umiejętności, trzeba szczerze powiedzieć — na rynku bardzo niewiele jest szkoleń, kursów i warsztatów dla zaawansowanych specjalistów. Ogromna większość koncentruje się na początkujących i buduje produkty oparte na podstawowych informacjach z danej dziedziny. Ten typ szkolenia oczywiście jest kompletnie niepotrzebny specjaliście, który pracuje w temacie 8-10 godzin przez 30 dni, 12 miesięcy w roku. W produktach edukacyjnych dla specjalistów tkwi pewien haczyk — muszą być one rzeczywiście zaawansowane. Muszą przedstawiać nowe modele, nowe techniki, nowe procesy lub nowe punkty widzenia ALBO muszą uporządkowywać w bardzo przydatny sposób istniejącą już wiedzę i techniki. Taki trener absolutnie musi posiadać wysokie umiejętności uczenia. Kwalifikacje zawodowe mogą być przydatne, ale nie o to chodzi — trener ma pokazać i nauczyć, a nie robić wraz z uczestnikiem.



 

Pomysły na biznes


Wniosek urlopowy   HRnest   Program do urlopów - elektroniczne wnioski urlopowe   Program do rozliczania delegacji   Zarządzanie czasem pracy