Stosunek ludzi do pracy
W teorii nie ma różnicy między teorią i praktyką. W praktyce różnica istnieje.
Yogi Berra
Kiedyś twierdzono, iż nie ma znaczenia, co ludzie myślą o swojej pracy. W centrum zainteresowania znajdowały się zadania, a menedżerowie stali na stanowisku, że w oczywisty sposób mogą wyegzekwować od zespołu odpowiedni standard pracy. Ludzie wykonywali to, co im kazano, i koniec. Jeśli z jakiegoś powodu było to niewystarczające, stosowano bezpośrednią presję kierownictwa na zasadzie przymusu.
Zarządzanie przez wywieranie presji nadal istnieje. Wywołuje negatywne skutki uboczne w każdym obszarze. W jednym z pierwszych filmów o Jamesie Bondzie agent 007 jest ścigany przez grupę złoczyńców, którzy są motywowani przez swojego lidera w sposób następujący: „Ten, który go dopadnie, będzie żył”. W świecie organizacji oczywiście na stawia się na szali życia człowieka, jednakże w dzisiejszej gospodarce z jej niepełnym zatrudnieniem ostateczne zagrożenie także działa na wyobraźnię: jest to utrata pracy. Natomiast codzienne groźby mogą być specyficzne i wyrafinowane, odpowiednie byłoby tutaj porównanie do wykręcenia ręki bądź do zastraszania. Może to być zlecanie nieprzyjemnych czynności bądź pozbawianie pracy nad rzeczami interesującymi. Jeśli nawet taka taktyka jest na krótką metę skuteczna, to w dłuższym okresie rodzi poważne resentymenty.
Praca menedżera nie polega wyłącznie na doprowadzeniu do wykonania zadań; ma wzbudzić chęć do ich realizacji. Nie należy popełniać błędu, lekceważąc czynnik dobrej woli. Ludzie są niechętnie nastawieni do wykonywania nieracjonalnych w ich oczach poleceń. Są to tak silne odczucia, iż mogą angażować pokaźne ilości czasu i energii. Ostatecznie zadanie jest zrealizowane jedynie na takim minimalnym poziomie, na którym nie można oskarżyć pracownika o zlekceważenie poleceń.
Tylko w sytuacji, gdy ludzie wykazują chęć do jakiegoś działania i są do tego działania prawidłowo zmotywowani, można być pewnym o efekty. Motywacja dostarcza powodów, dla których ludzie pragną dobrze spełniać swoje obowiązki.
Jeśli wydaje się to nie więcej niż tylko zgodne ze zdrowym rozsądkiem, to tak rzeczywiście jest. Przykładowo, czy chciałbyś przeczytać resztę tej książki [artykuł jest fragmentem książki „Jak motywować ludzi” autor: Patrick Forsyth, wydanej przez Onepress.pl ], gdybym zagroził, że jeśli tego nie zrobisz, wybiję wszystkie okna w Twoim domu? A jeśli przekonałbym Cię do użyteczności działania, wręczając wartościowy prezent? (Naprawdę uważam to za pożyteczne; niestety, nie mogę zaoferować Ci wyjazdu na wakacje). Motywacja jest skuteczna, ponieważ opiera się na ludzkiej naturze, dlatego zrozumienie teorii odnoszących się do psychologii człowieka jest niezbędne przed opracowaniem technik motywacyjnych. Stosuje się tutaj podejście naukowe.
Teoria X i Y
Ten intrygujący koncept wywodzi się od jednej z pierwszych teorii motywacji opracowanej przez Douglasa McGregora. Wpisał on zachowanie człowieka w organizacji w dwa skrajne ujęcia:
- Teoria X czyni założenie, iż ludzie są z natury leniwi i niezainteresowani pracą lub braniem na siebie odpowiedzialności — i jedynie dzięki wywieraniu presji można od nich wyegzekwować należyte starania.
- Teoria Y przedstawia pogląd diametralnie odmienny. Ludzie przejawiają chęć do pracy, cieszą ich osiągnięcia, odczuwają satysfakcję z odpowiedzialności i są z natury skłonni do czerpania pozytywnych doświadczeń.













