"Gniewajcie się a nie grzeszcie. Niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce"
To cytat z Biblii, który chyba najtrafniej i najkrócej mówi o gniewie w organizacji. Celowo rozróżnia gniew jako część ludzkiego życia i grzech, który nie jest mile widziany. Ale czy gniew nie jest grzechem? Albo inaczej: czy gniew może Ci pomóc w zarządzaniu zespołem? Dużo zależy od tego jak to rozegrasz. Gniew w firmie może wyłonić nieformalnych liderów, ale może również zniechęcić lub zdezorganizować pracę całego działu czy nawet firmy.
Sprawa jest naprawdę poważna. Nieformalna struktura w organizacji ma ogromne znaczenie dla jej funkcjonowania. Jeśli jako kierownik, pozbawiony jesteś umiejętności empatii i nie potrafisz dostrzec narastającego napięcia lub, co gorsza, zbagatelizujesz je, to wpędzisz się w poważne kłopoty. Możesz stracić nieformalne przywództwo, szacunek i możliwość wpływania na innych. Oczywiście zawsze możesz uderzyć pięścią w stół i przypomnieć, kto tu jest kierownikiem, ale czy to ma cokolwiek wspólnego z przywództwem? Czy przysporzy Ci to szacunku wśród twoich podwładnych? Nie ma skutecznego sposobu wyeliminowania tych trudnych sytuacji do końca. Musisz jednak nauczyć się nimi zarządzać w taki sposób, aby nie niszczyły nieformalnej atmosfery miejsca, w którym spędzasz osiem godzin dziennie i które ma być miejscem samorealizacji całego twojego zespołu. Jedna osoba może zrujnować związek i entuzjazm całej grupy. Nie opłaca się, więc unikać tych trudnych sytuacji, trzeba po prostu im sprostać. Im lepszych fachowców zatrudnisz tym większymi są indywidualistami. To może czasem rodzić konflikty. Nie pozwól, aby dwa genialne pomysły nie mogły być wykorzystane tylko, dlatego, że wypowiedziane zostały jednocześnie w tym samym pomieszczeniu przez dwóch ludzi. Musisz wprowadzić atmosferę dialogu. Gniewu bez nienawiści. Kłótni bez przemocy. Dyskusji bez żalu.
Dlatego warto poznać kilka mechanizmów powstawania konfliktów i źródeł gniewu.
Po pierwsze działa naturalny mechanizm przeciwstawiania się władzy. Niewłaściwie wypowiedziane polecenie rodzi bunt, kłuje w poczucie własnej wartości zwłaszcza, kiedy młody kierownik "rozkazuje" starszemu doświadczonemu koledze. Musisz się, więc nauczyć odpowiednio kierować polecenia. Proś a nie rozkazuj. Bądź łagodnie stanowczy. Wymagaj bez krzyku. To naturalne, ze zawsze pojawią się osoby, które zazdrościć Ci będą pozycji. Zwłaszcza, że pniesz się w górę a inni obserwują to z boku i zazdroszczą. Podziwiają i zazdroszczą jednocześnie. Tylko twoja spójność, stanowczość i jasno sygnalizowane wartości są w stanie temu zaradzić. Nie próbuj uszczęśliwiać wszystkich na siłę. Rób swoje. Rozwiązuj wszystkie kwestie sporne jak najszybciej. Unikanie to tylko czasowe rozwiązanie.
Po drugie są w firmie ludzie z większym talentem czy wiedzą i oni właśnie mogą cię krytykować i wywoływać niepokój. Zamiast próbować z nimi walczyć metodą siły lepiej ich wysłuchać i poprosić o pomoc. Będą mogli wylać swoje żale a ty, jeśli zdobędziesz się na pokorę, również możesz się sporo od nich nowego nauczyć.













