Blended learning a e-learning co je różni?
P.P.: Chciałbym wymyślić jakieś ciekawe porównanie, jakoś przenieść e-learning i blended learning na inną płaszczyznę, ale jest to raczej trudne. Zasadniczą różnicą jest to, że w sytuacji, gdy mamy do czynienia z blended learningiem wymagana jest , co jakiś czas, jedność miejsca i czasu.
Dla kogo najlepszym rozwiązaniem jest e-learning i dlaczego?
P.P.: Nauczanie przez internet jest dla każdego. Oczywiście można tutaj rozwinąć jakąś chwiejną ideę, że elearning jest dla dużych przedsiębiorstw, w których niezmienne procesy pozwalają na wydanie sporych pieniędzy na przygotowanie szkoleń, ale wcale tak nie jest. Elearning jest dobry dla każdej organizacji, która chce się rozwijać.
Zadać pytanie dla kogo najlepszy jest e-learning, to tak jak zapytać dla kogo najlepszy jest długopis. Elearning jest najlepszym rozwiązaniem dla każdego, kto użyje go we właściwy sposób, a dlaczego? bo nie jest modą. Nie jest chwilowym trendem tylko dobrze sprawdzonym narzędziem szkoleniowym.
W jaki sposób firmy badają efektywność szkoleń on-line? Czy są to te same metody badania, jak przy szkoleniach tradycyjnych?
P.P.: Metody badania efektywności szkoleń tradycyjnych mają zastosowanie w szkoleniach online jednak jeśli przeniesiemy się do środowiska wirtualnego to stoi przed nami cała masa różnych sposobów analizowania zdobytej wiedzy i to nie tylko w postaci quizów online, ale co najważniejsze symulacji rzeczywistych sytuacji i analizowaniu podejmowanych decyzji przed i po szkoleniu. Nowoczesne sposoby badania efektywności szkoleń to temat na całą książkę.
W wirtualnym środowisku szkoleniowym mamy dużo więcej możliwości na szybkie i efektywne sprawdzanie zdobytej wiedzy, co w połączeniu z odpowiednim zarządzaniem talentami wróży sukces.
Znasz przykłady firm, które zaliczyły wpadkę stawiając na e-learning? Jeśli tak, to co Twoim zdaniem zadecydowało o porażce.
P.P.: Znam i to nie jedną. Niestety kilka lat temu sytuacja była taka, że bardzo dużo firm szkoleniowych, których pracownicy nie mieli pojęcia o kształceniu on-line dokleiło sobie przed nazwami szkoleń duże E i wiele firm, które dało się na to nabrać poniosło sporą porażkę. Zawsze na początku jest tak, że pojawiają się wizjonerzy i szarlatani, ani jedni, ani drudzy nie są dobrzy z punktu widzenia biznesu. Moim zdaniem o porażce zadecydowało kompletne oderwanie wdrażanej technologii od istniejących w firmie procesów, kultury organizacji i sposobu działania.
Wdrożenie e-learningu to przede wszystkim zdefiniowanie procesów szkoleniowych, następnie usprawnienie ich i wkomponowanie nowych w istniejącą rzeczywistość tak, żeby nie powodować zbędnych ciśnień i tarć.
Która z firm szkoleniowych w Polsce, jest dziś potentatem na rynku e-learningu? Co wpłynęło na jej pozycję.
P.P.: Jest kilka takich firm, moim zdaniem trzy, nie chcę jednak wymieniać ich nazw. Wszystkie trzy są solidne, metodycznie bardzo poprawne i przede wszystkim dostosowują szkolenia do potrzeb, a nie sprzedają ich jak sprzedaje się książki.










