Ustaw jako startową
Dodaj do ulubionych

PrzepisNaBiznes.pl Usługi dla ludności Czas serwisów niszowych już minął... - wywiad z Krzysztofem Gibek - Strona 2

Czas serwisów niszowych już minął... - wywiad z Krzysztofem Gibek - Strona 2

Natomiast na samym początku Magoo.pl mieliśmy zupełnie inny model płatności – abonamentowy.

Klient wykupywał abonament, który pozwalał mu na umieszczenie w serwisie np. 100, 200 ofert. Jeśli nie mieścił się w tym limicie, mógł zwiększyć go za odpowiednią opłatą. Model ten jednak poniósł porażkę, dlatego, że w tamtym czasie działały już porównywarki cen i sklepy były przyzwyczajone do modelu pay per click. Abonament był dla nich zaszłością. Sklepy chciały płacić za efekty, gdyż tego nauczyły ich porównywarki cen. Często pojawiały się pytania: Skoro w porównywarce płacę za kliknięcie, czyli potencjalnego klienta, to dlaczego u was mam płacić abonament? W czym jesteście lepsi?



A argument niszowości? Nie był na tyle przekonywujący, by pozostać przy modelu abonamentowym? Model pay per click jest chyba dla Was swoistą pułapką?

Bardzo możliwe. Natomiast tutaj dochodzimy do tego, czym jest promocja dla sklepu internetowego. Czy jest na tyle fajna, by płacić za nią abonament? Ogólnie definicja promocji jest bardzo kłopotliwa. Z założenia przy integracji sklepu, czyli automatycznym pobieraniu ofert, zastrzegamy, że pobieramy tylko oferty promocyjne. Są jednak sklepy, które twierdzą, że mają cała ofertę w promocji. Mają najniższe ceny na rynku, taniej się nie da i co w takiej sytuacji mają zrobić? Zauważyliśmy, że to iż jest to serwis niszowy, nie ma dla sklepów większego znaczenia. Dla nich to po prostu kolejny kanał sprzedaży. Nie odnieśliśmy wrażenia, że są w stanie płacić jakieś ekstra pieniądze za to, że są w serwisie niszowym, bo dla nich konsument skierowany z Magoo, a np. skierowany z Ceneo lub Nokautu ma taką samą szansę zrobić zakup, jak każdy inny. Gdybyśmy umieli udowodnić, że konsument skierowany z Magoo jest dla nich cenniejszy, to na pewno byliby w stanie do modelu płatności inaczej się ustosunkować, ale tak naprawdę nie jest. Jest to ten sam konsument.

Gdzie zatem dostrzegacie szansę na rozwój?

Aktualnie jest tak, że mamy aż za dużo pomysłów. Mamy kilka wizji jaką drogą pójść. Z pewnością jednak sami wpadliśmy w pułapkę, że tak naprawdę nie jesteśmy atrakcyjni dla klientów, gdyż ofert u nas jest po prostu za mało. Promocji nie jest tak dużo jak zwykłych ofert. Weźmy sobie prosty przykład: masz promocyjną ofertę w danym sklepie. Jakaś rzecz jest przeceniona. Wklepujesz to do porównywarki cen i okazuje się, że dany przedmiot po promocji jest droższy niż w innym sklepie. Wyedukowany, internetowy konsument, który ma świadomość istnienia porównywarek cen, na takie coś się nie nabierze. My swoje szanse upatrujemy w ofertach niszowych, czyli to czego nie chciały porównywarki.

Oferty niszowe i wciąż model pay per click?

Kwestia do przemyślenia. Abonament nas trochę zraził. My, jak zaczynaliśmy pracę nad Magoo, nie do końca zorientowaliśmy się w sytuacji na rynku i stąd ten abonament. Później okazało się, że rynek wymusił inny model płatności, do którego sklepy są przyzwyczajone. Przy abonamencie sklep pyta się ilu ma się użytkowników, ile odsłon będzie miała jego oferta. To są pytania, na które ciężko tak naprawdę odpowiedzieć na samym starcie. Trudno powiedzieć, że będziesz brał duże pieniądze, jeśli masz stosunkowo małą oglądalność. Dlatego model pay per click jest teoretycznie dobry dla dwóch stron, ponieważ pozwala uczciwie rozliczyć korzyść, jaką dajesz sklepowi. Oczywiście każdy wolałby, by iluś tam użytkowników płaciło abonament, a Ty niezależnie od swojej pracy te pieniądze dostajesz. Natomiast sklepy mają już duże doświadczenie w tej dziedzinie i płacą teraz za efekty. Abonament jest dobry, jeśli masz unikalny content, który możesz sprzedać. Jeśli ja sprzedaję konsumentów, to sklepy mogą ich kupić taniej u innych, np. przez Google Adsense.

Często można spotkać się z opinią, że niszowość to jest to, co pozwala zaistnieć i zarobić, a Wasz przykład pokazuje, że rynek, który opanowany jest przez porównywarki cen i model pay per click jest zabójstwem dla małych serwisów.

Tu opinie są różne. Są takie, które mówią, że czas serwisów niszowych już minął. Wystarczy spojrzeć na wyniki ekonomiczne polskich serwisów internetowych. Nie ma reklamodawców na serwisy niszowe. Domy mediowe patrzą na wyniki Megapanelu i preferują duże serwisy. Co prawda jest Tradedoubler, Zanox, gdzie sam możesz sobie dobierać reklamy, ale wiesz jaki to jest marny pieniądz. Gdybyś chciał się dogadać na emisję reklam z domem mediowym w serwisie niszowym, to jest to problem. To samo tyczy się blogerów. Na zachodzie jest normalne, że obstawia się reklamami blogi, bo tam skupiają się np. ludzie z danej branży i jest to targetowanie do danego sektora, a u nas jeśli chodzi o reklamę w blogach, to jest to martwy temat. Moim zdaniem serwis niszowy w Polsce nie ma szans utrzymać się z reklam, a jedynie bazując na modelu, gdzie jest jakiś płatny content. Trzeba mieć jakiś produkt, który się sprzedaje.

Czy mimo tych trudności nadal widzicie potencjał w tym projekcie i chcecie go rozwijać?

Tak, natomiast będą niedługo musiały zapaść decyzje, w którą stronę idziemy. Pomysłów jest sporo od takich, żeby zrobić jakąś ewolucję, po takie, żeby to wszystko wywrócić do góry nogami i zrobić na nowo. Sprawa na razie jest otwarta. Ten serwis nie do końca rozwija się tak, jakbyśmy chcieli, ponieważ zaangażowałem się również w inny projekt e-commerce, więc czasami ciężko wygospodarować czas na obie te rzeczy.



  Strona WWW dopasowana do Twoich potrzeb - sprawdź! -->

Najnowsze artykuły

więcej »
O krok od okazji – potencjał geolokalizacji
Przechodzisz obok galerii handlowej i nagle dostajesz wiadomość na telefon. Nie jest to jednak typowy sms lecz reklama z najświeższymi ofertami i promocjami, które znajdują się dokładnie w tym miejscu ,w którym jesteś. Taką funkcję pełni w marketingu geolokalizacja – program coraz chętniej wykorzystywany przez posiadaczy smartfonów. ...