Ustaw jako startową
Dodaj do ulubionych

PrzepisNaBiznes.pl Usługi dla ludności Dziś widzę większe szanse przed biznesami opartymi na pomyśle... - wywiad z Waldemarem Kucharskim - Strona 2

Dziś widzę większe szanse przed biznesami opartymi na pomyśle... - wywiad z Waldemarem Kucharskim - Strona 2

Na samym początku nie produkowaliście kursów językowych, które spowodowały, że firma stała się powszechnie znana. Skąd wziął się pomysł na taki produkt?

Jak już wspomniałem zaczęliśmy od specjalistycznych przyrządów pomiarowych wykorzystujących nagrywanie i odtwarzanie dźwięku za pomocą komputera (w 1990 to nie było banalne zagadnienie). Intuicyjnie czuliśmy że trzeba budować „drugą nogę” firmy w oparciu o rynek klienta indywidualnego. Pomyśleliśmy czego ludzie potrzebują a my to potrafimy zrobić i wykorzystaliśmy znane nam technologie do stworzenia metod, które eliminowały niewygodne kasety magnetofonowe i zeszyty ćwiczeń w nauce języków obcych. A w tamtych latach języków obcych chciało się uczyć naprawdę wielu.



Co stanowiło największą trudność i wyzwanie na początku działalności?

Decyzja, aby porzucić „małą stabilizację” na rzecz „wielkiej przygody”. Na szczęście „stabilizacja” była naprawdę malutka. Zapewne też trochę konieczność manewrowania pomiędzy rafami przepisów i ustaw. Na szczęście ustawy podatkowe były wtedy prostsze, a Urzędy Skarbowe jakby wyrozumialsze.

Kiedy zrozumiał Pan, że obrana droga jest właściwa i że rzeczywiście jest Pan w stanie z kolegami stworzyć firmę skutecznie konkurującą na międzynarodowym rynku?

Jeszcze to do mnie w pełni nie dotarło. Działamy w innowacyjny sposób w bardzo starej i stabilnej branży wydawniczej. Cały czas nie tyle „obieramy drogę” co „typujemy kierunek” i wydeptujemy w tym kierunku ścieżkę. Od kilku lat odbieramy coraz wyraźniejsze sygnały, że obraliśmy dobry kierunek.

Pierwszy poważny sukces firmy?

Sprzedaż eksportowa na rynek francuski – zarówno multimediów edukacyjnych jak i wspomnianych przyrządów pomiarowych. To pozwoliło na utrzymanie dynamicznego wzrostu firmy.

Czy YDP od początku miała być firmą działającą na rynku międzynarodowym?

Tak, z założenia. Nie wyobrażaliśmy sobie, żeby robiąc coś innowacyjnego, zrezygnować z 95% potencjalnego rynku.

Co stanowiło przewagę firmy YDP nad innymi (zarówno na polskim jak i międzynarodowych rynkach)?

Innowacyjność rozwiązań i pełna elastyczność wobec specyficznych potrzeb klienta. Także duża odwaga inwestycyjna.

Jakie są plany rozwoju firmy i jej produktów edukacyjnych?

Trudno to zawrzeć w kilku słowach. Wiemy, że technologie ICT i multimedia to nieuchronna konieczność. W niektórych krajach powstają podręczniki (z naszym udziałem), które nie mają już fizycznej postaci książki z papieru. Są bardzo dobrze odbierane przez nastolatków, dla których wirtualna rzeczywistość jest równie ważna jak realny świat. Będziemy opracowywać coraz bardziej inteligentne systemy i treści, które proces edukacji uczynią bardziej efektywnym i przyjemnym.

Gdyby miał Pan porównać obecną sytuację z początkiem lat 90-tych ubiegłego wieku w zakresie zakładania działalności gospodarczej, możliwości i okazji oraz trudności stojących przed przedsiębiorcami, to gdzie dostrzega Pan najważniejsze różnice?

Wtedy czuło się ducha przedsiębiorczości, unosił się nad „łóżkami polowymi”, „szczękami” i innymi prymitywnymi formami małego biznesu. Łatwiej było tworzyć biznes lokalny oparty na prostych potrzebach, trudniej przekonać klientów z zagranicy do produktów „made in Poland”. Dziś widzę większe szanse przed biznesami opartymi na pomyśle, technologii, wczesnym uchwyceniu ledwo dostrzegalnej potrzeby. Także małych lokalnych biznesów, zaspakajających potrzeby, których nie są w stanie zaspokoić duże sieci czy globalne korporacje.
Dawniej potrzebowaliśmy dostawców dóbr materialnych – dziś to chyba najbardziej czerwony z oceanów. Za to rośnie rynek usług i dóbr intelektualnych - o czym świadczą sukcesy wielu przedsięwzięć internetowych.

Gdyby firma YDP powstała dziś, to czy jej profil działalności byłby taki sam, czy może skupiłby się Pan na innych produktach, usługach?

Pewnie dziś byłoby trudniej zacząć, bo wtedy konkurencja była znacznie mniejsza, ale dysponując odpowiednimi środkami na inwestycje i marketing robiłbym to samo.

Jakie dostrzega Pan szanse rozwoju dla młodych firm technologicznych w Polsce?

Prawdę mówiąc to głównie dla takich firm. Jak już wspominałem trzeba koniecznie zachęcić władze uczelni do głębokiej promocji współpracy nauki z biznesem i tworzenia małych autorskich na bazie absolwentów i kadry naukowej. Są już na to pieniądze i nawet często warunki administracyjne (pomieszczenia, obsługa prawna i księgowa) ale często nie ma „dobrego klimatu”.

Dziękuję



  Strona WWW dopasowana do Twoich potrzeb - sprawdź! -->

Najnowsze artykuły

więcej »
O krok od okazji – potencjał geolokalizacji
Przechodzisz obok galerii handlowej i nagle dostajesz wiadomość na telefon. Nie jest to jednak typowy sms lecz reklama z najświeższymi ofertami i promocjami, które znajdują się dokładnie w tym miejscu ,w którym jesteś. Taką funkcję pełni w marketingu geolokalizacja – program coraz chętniej wykorzystywany przez posiadaczy smartfonów. ...